• Wpisów:28
  • Średnio co: 119 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 20:39
  • Licznik odwiedzin:3 766 / 3459 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hmmm.. Nie jestem zadowolona z dzisiejszego dnia, ale jest postęp. KOCHANE JEST POSTĘP. Mniej żreć, tak to jest motto dnia <3
 

 
kurwa, dlaczego ja nie mogę w końcu porządnie zacząć?!
JUTRO. i będę to dokumentować wpisami, co dzień
 

 
więc dzisiaj znów zaczynam. proszęproszęproszęproszęproszęproszę niech się uda. muszę znaleźć w sobie siłę, żeby oprzeć się pokusie.
dzisiaj idę na imprezę, więc jest potencjalna okazja, żeby zjeść niezdrowo. Poradzę sobie, nic nie zjem. Absolutnie
  • awatar damn lost in life.: ja bez przwry zuję gumy, by nie jeść - moze Tobie tez to pomoze. :) udanej imprezy :*
  • awatar Dashaa: Ja przez pewien czas też nie bylam z siebie zadowolona i od dzisiaj zaczynam od nowa. Powodzenia damy rade :) !
  • awatar lovee life: powodzenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pomóżcie mi znowu zacząć chudnąć, proszę...
  • awatar Gość: Uda Ci się!
  • awatar damn lost in life.: uda Ci sie! :* ale wiem ze nie jest latwo, sama mam ten problem :<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
wstydzę się za siebie, jestem słaba
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
zjebałam. pochłąnełam już(!) dziś miliony kalorii
 

 
Dopiero tydzień, a naprawdę widzę już efekty, niezwykle to motywuje
 

 
Dzisiaj znów zawaliłam. Aalee jak gotują takie pyszności, to jak zrezygnować? :3

Aktualnie waże 54 kg
Mam 162 cm, aczkolwiek dość duży biust

Uważam, że cele należy wyznaczać sobie stopniowo, więc jak na razie chciałabym zrzucić tak z 2 kg, ale na tym nie koniec :)

Jej, już się wyobrażam, chudziutką *.*

a, kupiłam skakankę
  • awatar luxury-chick: Hmmm... Ograniczyłam całkowicie fast foody, słodycze jem bardzo rzadko, a kiedyś jadłam je praktycznie codziennie, zmniejszyłam trochę porcję jedzenia, w końcu nauczyłam się jeść śniadanie, zawsze staram się, żeby były duże i dawały mi energii na cały dzień! Poza tym codziennie jeżdżę na rowerku stacjonarnym nie mniej niż godzinę i od czasu do czasu wykonuję jakieś tam ćwiczenia stacjonarne. Od kilku miesięcy mam też na studiach, raz w tygodniu aerobik w wodzie, jednak sądzę, że to akurat niewiele mi daje bo to zaledwie jeden dzień, chyba tyle... Mam nadzieję, że jakoś pomogłam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzisiaj zawaliłam. Zjadłam ogromny obiad i jeszcze zjadłam kanapkę po 18. A najgorsze jest to, że nie z głodu, ale zwyczajnie dlatego, że było to wszystko cholernie smakowite!
Byłoby łatwiej, gdyby źle gotowano ; D

Muszę dzisiaj dużo poćwiczyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
wiecie co mi daje największą motywacje?
wyobrażenie, że mogę swobodnie ubierać krótkie, luźniejsze koszulki i krótkie spodenki, daje mi to siłe! :3
 

 
Szykuje się kolejna sesja w weekend. jej, już nie mogę się doczekać *.*
motywem przewodnim ma być krew, zrozpaczona dziewczyna, a może nawet trafniej byłoby ją nazwać błąkającą się duszą, która nie zaznała spokoju, koszmarem, upiorem.
 

niepowstrzymasz.mnie
 
purplejust
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Pewnego dnia po prostu odejdę
Tak jak zawsze to robię
Nie będę tęsknić, nie będę pisać
Będę wiedzieć, że kiedyś istniałeś
Będę pamiętać, że odkryłeś moją duszę
Ucieknę i będę błądzić po ślepych uliczkach
Będę popełniać błędy i przegrywać
Aż zrozumiem, że wszystko do Ciebie się sprowadza
I wrócę po latach, by Ciebie odszukać



Już nie wiem o co w tym chodziło. Pisałam pod impulsem, jak wszystko, tak jak lubię.
 

 
Chcę przestać się martwić sprawami doczesnymi. Chociaż na moment, chociaż na chwilę. I w całości poświęcić się naturze. Doznać tego cudownego olśnienia, gdy nagle czujesz, że to, gdzie jesteś i to, co masz, to, kim jesteś jest zupełnie wystarczające i jest tym, czego mógłbyś chcieć i czego potrzebujesz. I czujesz wolność. Wolność. Najczystszą wolność. Zero egoizmu, czyste poświęcenie. Czujesz, że czas staje w miejscu, a Ty chcesz tak trwać na wieki. Każdą komórką ciała chłoniesz. Chcesz chłonąć. Powietrze, ziemię, wodę, życie, miłość. Nagle pragniesz stać się częścią całej tej układanki. Wtopić się w czułe ździebła trawy, dzielić życie z każdym organizmem na Ziemi. Wyzwolenie od wstydu, najszczersze pragnienie, wewnętrzny spokój i równowaga. Szczęście, lekkość bycia, ze wszystkich sił chcesz być tu i teraz. Być całą sobą. Nie bać się ani przez chwilę. Bez wątpliwości, zawahania. Wiedzieć, że to jest właśnie Moje miejsce. Piękna harmonia. Pragnę. Z całego mego serca i całej mojej duszy, bez wytchnienia. Krzyczeć kocham i nie wstydzić się tego.
 

 
Jezu, znów mam ochotę pisać!
 

 
Baardzo dawno mnie nie było. Moje dawne wpisy są częścią dawnej mnie, aczkolwiek nie zamierzam kontynuować poprzednich wpisów. Mianowicie wróciłam tu z bardziej próżnych powodów. Szukam wsparcia i rad w osiągnięciu cudownej figury. Liczę na reaktywację i waszą pomoc! ; >
  • awatar Magnoliazksiężyca: A ja tydzień temu zaglądałam do Ciebie!!! Co kilka miesięcy, myślałam, że nie wrócisz już- Byłam pewna. Kurcze jednak to prawda jak mówią, że mam prorocze wyczucie. Najlepiej idź do lekarza, on dobierze dietę specjlaną dla Ciebie (: Chyba, że masz już plan
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wyglądała pięknie. Blada cera, krucze włosy, biała, chyba ślubna suknia. Oglądała połyskującą w świetle wschodzącego słońca suknie z góry. Szukającym wzrokiem rozejrzała się po pokoju pomalowanym w ciepłe barwy pomarańczy. Podeszła do lustra, jeszcze nie miała butów założonych , bo gdy szła nie było słychać ani stukania obcasów ani odgłosu odchodzącej od podłogi podeszwy. Patrzyła na swoje odbicie z nieokreślonym uśmiechem. Oczy miała prawdziwie zielone, zielone kolorem trawy przy słabym świetle. Krucze włosy miała upięte luźny kok, niektóre kosmyki opadały jej na twarz i szyję. Przyglądała się uważnie swoim odkrytym ramionom i dekolcie. Jej skóra wyglądała znakomicie. Odpowiednio się błyszczała, sprawiała wrażenie gładkiej. Od linii ponad biustem do bioder gorset sukni ciasno przylegał do ciała. Zaś reszta sukni była swobodna, puszysta i lejąca z drobnymi elementami, które połyskiwały w świetle, nadają baśniowy efekt. W jej spojrzeniu nie było ani stanowczości, pewności, ani jakiegoś przejawu szczęścia. Uśmiech znikł z jej twarzy zaraz po tym, gdy uświadomiła sobie, że się uśmiechnęła . Pewnie po raz pierwszy zobaczyła w sobie piękno godne podziwu, może to sprawiło uśmiech. Spoglądała w swoje oczy jeszcze przez chwilę. Po jej policzku spłynęła jedna, krystaliczna łza. Była silna, to było widać. Nagle... wzrokiem powodziła spojrzenie w bok, nie odwracając głowy. Całkiem jakby dostrzega, że tu jestem I ją obserwuję...
 

niepowstrzymasz.mnie
 
purplejust
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Jutro Wigilia...
Wkurzające jest to, że wszyscy sobie życzą 'Wesołych Świąt' tylko z grzeczności nic poza tym.
A moje święta zapewne będę takie same, a nie chciałabym, bo to mogą być ostatnie, zdaje sobie z tego sprawę i to mnie tak martwi..
Pewnie jak zwykle nie pisnę słowem, a tak bardzo chciałabym powiedzieć..
  • awatar Magnoliazksiężyca: Tak, to wszystko wydaje się plastikowe i na pokaz. Ludzie się oszukują, aby potem znowu skakać do gardeł, ale zobaczysz, kiedyś zrozumieją. Nikt nie umie czytać w myślach, wię lepiej powiedz, co myślisz :)
  • awatar patyczak: to zmień je i zacznij hodować świąteczne drzewko na http://listonic.pl/zofia/choinka dzięki któremu święta stają się przyjemniejsze
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Stojąc na krawędzi i spoglądając w dół, boję się.
Podnosząc wzrok doszukuję się jeszcze jakiegokolwiek sensu. Niebo się rozchmurza odkrywając już prawie nagi horyzont, już całkiem krwisty. Oczy przestają szukać, nieruchomo obserwują. Wiatr przegania resztki chmur z zasięgu pola widzenia. Zwężone źrenice, chłodny podmuch na plecach. Widząc ten codzienny, ale jakże piękny widok, uśmiecham się. Krawędź wydaje się nie być już tak stroma, natura mnie woła. Chcę tam iść, chcę spaść. Wracam do swoich...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Wchodząc w fazę snu jeszcze mając w pamięci zmartwienia poprzedniego, jakże męczącego dnia błogo zatapiam się w otchłań dzielącą ten, brudny świat od zapomnienia. Nocna podświadomość opowiada o Tobie samym. Wyjaśnia irracjonalność, przypomina zepchnięte w niepamięć rzeczy nie do zniesienia, wyciąga brudy niepamięci, męczy. Wydawałoby się, że to dzień jest zbrodniarzem. Księżyc przebija blaskiem czerwone zasłony, pokój jest teraz ciemny, ale nadal przypomina krew. Budząc się z przerażeniem na twarzy w środku nocy, nie umiem czuć się bezpiecznie. Wspomnienia sprawiają, że nie potrafię czuć się tak bezpiecznie jak przed laty w ramionach matki. To będzie się za mną ciągnęło...
 

 
Moje zaburzenia są silniejsze niż myślałam. I jeżeli jego hipoteza jest słuszna, to zastanawiam się stało tak strasznego, że nie mogłam tego znieść i zepchnęłam w odległą niepamięć podświadomości?

Nie byłam świadoma ile czynników daje o sobie znać i wszystkie w jednym celu. Zachowanie, sny, moja troska o nią i wiele, wiele innych.
W moim przypadku każdy sen ma znaczenie, żeby móc z tym walczyć.
 

 
Gdy przychodzi taki okres w życiu, że jesteś ostatnią osobą, która może powiedzieć cokolwiek o sobie, stajesz się sobie całkiem obca.
Odbicie w lustrze też wydaje mi się być nie znane, całkiem obce..
Nie potrafię przewidzieć co zrobię, co powiem, niezależnie od okoliczności.
Wydawałoby się, że to wprost niemożliwe, nierealne, ale jednak..
Boję się siebie, tak strasznie, tak panicznie, tak irracjonalnie, że przeradza się w ból.
Tak silny ból psychiczny obejmujący całe ciało.
Proszę! Daj mi siłę!
  • awatar Makino: mama zawsze mówi: "człowiek nikomu tak nie zaszkodzi, jak sam sobie". i ma w tym rację. moja mama jest mądra.
  • awatar Magnoliazksiężyca: Niestety, zawsze najstraszniejszym potworem jest człowiek. Czasem, też sam dla siebie...
  • awatar Makino: :( witam w klubie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Obudziła się, w końcu. Jeszcze chwilę leży z szeroko otwartymi jak pięć złotych oczami.
Pewnie rozmyśla.. Próbuje sobie przypomnieć i odtworzyć na nowo chodź jeden sen.. Ciężko jest, sama wiem. Opuszkami palców, lekko gładzi swoją całkiem bladą twarz. Usiadła na łóżku. Rozgląda się po pustym mieszkaniu, kryjąc jednocześnie twarz od rażących promieni wschodu słońca. Przeszła przez cały dom do łazienki. Dziś nie musi się spieszyć, ma czas. Znużonymi ruchamy odkręca kurek gorącej wody napuszczając wody do wanny. Nie śpiesząc się ściąga z siebie krwistoczerwoną nocną koszulę z koronką. Stoi chwilę w bez ruchu spoglądając na siebie z obrzydzeniem, rozmyśla. Sprawdza wodę koniuszkami palców. Szybkie odsunięcie stopy świadczyło najwyraźniej o za gorącej temperaturze wody. Zaraz zakręciła czerwony kurek i odkręciła niebieski. Spokojnymi ruchami weszła do wanny, zakręciła kurek, odchyliła głowę w tył, odprężała się. Zamknęła oczy i myślała. Po dłuższych kilku chwilach jej pełen refleksji wyraz twarzy mówił o jakimś zaskoczeniu, a może sobie coś przypomniała? Natychmiast wzięła do ręki szorstką, granatową gąbkę i zaczęła dokładnie obmywać całe ciało, coraz szybszymi, mocniejszymi ruchami ręki, wprost desperacko. Coś ją trapiło, to było na pierwszy rzut oka. Ale czy to na pewno był jedynie sen?
  • awatar Gość: chyba tak... on jest ode mnie młodszy o 2 lata i ta różnica jest dość widoczna... a poza tym on nie wykazuje już żadnej inicjatywy w tym kierunku, więc wolę dać sobie spokój, żeby później nie było rozczarowania ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
jak nieprawdopodobnie fałszywi potrafią być ludzie..
 

 
umarła.
20 min temu
 

 
Nieopodal wzgórza w różowym domu, na górze jest pokoik.
Zamknięte są tam wszystkie wspomnienia.
Na starym dywanie leżą igły ze świątecznego drzewka.
Wchodząc tam słyszy się tylko głośne tykanie zegara rozlegające się po całym pokoju.
Na stoliku stał bukiet czerwonych róż, co drugi dzień świeże, pamiętam.
Stara szafa wciąż się sama otwiera...
Półki zastawione pucharami.
W kącie stoi piecyk, pamiętam jak się tam poparzyłam. Już więcej go nie dotykałam od tamtej pory.
Do okna dobijają się gałęzie bzu.
Z okna rozciąga się widok na falujące zboże i starą, białą chatkę, skrywającą wiele tajemnic.
W oknie na parapecie siedzi mała dziewczynka wpatruje się jak zahipnotyzowana w złote kłosy, bujając się w takt wiatru.
Kasztanowe włosy opadały jej na twarz,
A piwne oczy pogłębiały się w zieleni...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
z dnia na dzień robię się inna.
zmieniam myślenie, poglądy, opinie, co innego mi się podoba.
Jeszcze by można było to zrozumieć, gdyby nie to, że ja tego nie rozumiem.
Tak ciężko jest żyć.
Żyć wg zasad, reguł, porządku codziennego i społecznego.
Coraz rzadziej czuje się jak kiedyś.
Nawet nie wiem jak nazwać te 'uczucie'.
Teraz już nie mam czasu na myślenie.
Wystarczy znak, gest, słowo, by było inaczej. Coraz więcej rzeczy i ludzi mam gdzieś.
Nie wiem czy to dobrze, czy wręcz przeciwnie.
Ogólnie mało wiem.
Ale chcę, żeby wróciło to 'uczucie'
nie jest dobre, ani złe, po prostu inne. Kocham je i nienawidzę. Ale chcę, żeby wróciło
  • awatar dissembler.: każdy się zmienia, poprzez nowe znajomości, otoczenie, każdy ma na Ciebie jakiś wpływ. czasem mniejszy, czasem większy, ale jednak. i to nie jest złe, dopóki nad tym panujesz. chyba w pewnym stopniu każdy kiedyś tak się czuł, tak się czuje, lub dopiero będzie.. ostatnio ktoś mi `powiedział`, że nie da się przywrócić tego co zanikło, można tylko próbować stworzyć marną kopie swojego poprzedniego życia, już wcześniej to słyszałem, kilkakrotnie też z własnych ust, ale po co nam kopia? napisałbym więcej, ale jakoś nie potrafię się przyzwyczaić, że tak ładnie piszesz, wybacz. <3 ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›